Wróciłam;*
Przepraszam,że nie pisałam,ale nie było mnie w Polsce. Wyjechałam do Wilna;) Było super;)) Teraz siedze w domu i sie nudzę...pogoda jest do bani...zimnooo,pada..brrrr... :( jestem troszke chora :/ mam nadzieje,ze wyzdrowieje szybko i bede mogła jechać na Mazury z Hubertem i Edysią;) a jak tam WAM mijaja wakacje??;p a to kilka fotek z Wilna;))

Anioł Zarzecza

Chyba tego nie trzeba komentowac;p dobre te Litewskie piwo;p hehe
a to TAXI ;p zajebiste nie ma co;p
Most w całej okazałości
![]()
![]()
Nie rozumiałam go ani troszke;p hehe



Plaża;))


Troszke małe zdjecie i nie widać,że ten gostek trzyma wino;) w tej restauracji jedzenie było pyszne;))a te ich % ;) hehe
czy to już koniec?;(
Przepraszam ze nie pisałam ale po ostatnich wydarzeniach w moim życiu nie mogłam jakoś sie zebrac i coś tu napisa...ale dziś troszke napisze... nie bedzie to nic wesołego:( w piątek Artur mi napisał,ze lepiej bedzie dla nas jak nie bedziemy już do siebie pisac i wogole,ze chyba nasza znajomosc nie ma sensu:( ze przeprasza mnie za wszystko;(( jak to przeczytalam to łzy mi płyneły po policzku i nie mogłam nic zrobić... już teraz wiem ze go straciłam na zawsze...tylko dlaczego wciaz mam takie mysli ze moze kiedy bedziemy razem przeciez on tego chciał .... czemu to tak boli:(( pojawił sie ktoś w moim życiu kto chce mi pomoc ale ja nie potrafie mu zaufac boje sie;( jest moim dobrym kolego z gim i chce zeby tak zostało a wiem ze on chce czegoś wiecej... boje sie ze go skrzywdze a nie chce stracic takiego kumpla bo jest naprawde fajny...
POZDRAWIAM I DZIĘKUJE ZA KOMENTARZE... buzka:*:*
Żyj dla przyjaciół bo bez nich życie traci sens...
Przepraszam,że nie pisałam,ale nie mogłam... Zgnioł w wypadku moj kolego;( wczoraj był pogrzeb ;( czuje sie beznadziejenie... ostatnio Atrur sie do mnie odezwał tzn puszcza mi syg ok 7 rano i potem jakiegos esa napisze i milczy... dzis jak sie sytała czemu milczy to on ze juz tego tel prawie nie uzywa... napisał mi czy jeszcze czasami o nim mysle...odpisałam mu ze tak cały czas...a on zaraz zmienił temat co u mnie.... napisał mi ze jest bardzo szczesliwy...tak bardzo mi go brakuje...nie wiem czemu on sie tak bawi moimi uczuciami... ;( Kocham go tak bardzo... jak sie dowiedziałam o smierci Kuby [*] to tak bardzo chciałam zeby był teraz przy mnie Artur... ;( Dlaczego kochamy tych dla których nasza miłosc nic nie znaczy??;( Nie chce już zyc...chciałam dziś sie zabić bo nie moge wytrzymac tej samotności straciłam najlepszego kumpla i chłopaka bez którego nie umiem życ;(( prosze pomożcie mi... ja nie dam już rady;((

WsZyStko SiE SyPiE WsZyStKo Się ZmInEiA... PłYnĄ ŁzY ZnIkAjĄ MaRzEnIa.
Me słońce zgasło, odeszło,
odkąd nie ma Ciebie.
Ja sama w ciemności chodzę,
ze wzrokiem wbitym w ziemię.
Duszę się powoli z braku powietrza,
którym jesteś dla mnie Ty.
Skazana na wieki,
w szarości i smutku dni.
Odchodzę w otchłań,
krokiem powolnym.
Szurając stopami po ziemi,
nigdy już nie będąc wolną...
W mej piersi pustka,
czarna dziura zionie.
Bo serca w nim nie ma,
oddałam je Tobie.
Przy Tobie zostało.
bo mu z Tobą dobrze i miło.
Przy mnie tylko w smutku, szarości,
przez wieki żyło.
Stoję z boku,
patrzę na miłości innych,
na to jacy są szczęśliwi, zakochani.
Ma dusza krzyczy z rozpaczy,
me serce płacze gorzkimi łzami.
Wzrok mój pusty, szklisty,
ja nieobecna, obca.
We mnie tylko jedno.
TY
miłość do Ciebie
już na zawsze.
Straciłam radość istnienia,
wróciły smutek i łzy.
Utraciłam siłę do życia,
którą byłeś dla mnie Ty.
Odeszły życia kolory,
nadeszły na wieki szarości dni.
Me serce, bije tylko dla Ciebie,
w moich myślach na wieki będziesz Ty..
Kolejny cios
Zadaje mi życie
Ten nieubłagalny los
Chowa asy skrycie
Nie obchodzą go uczucia
Małych biednych ludzi
Szczęście nasze wciąż zakłuca
I pozorem łudzi
Wszystko nam zabiera
To co mamy tylko
Życie w nas umiera
I jest nam tak ciężko
Nie wzruszają go łzy
Wręcz przeciwnie
Zawsze jest potwornie zły
Gdy kogoś przypadkiem ominie
Jeszcze tylko kilka łez
Spłynie po mej twarzy
Cierpieć nie chcę więcej też
Stos problemów zbyt wiele waży
Nie mam siły już ich nieść
Życie coraz bardziej ciąży
Tak trudno jest to wszystko znieść
Czarna myśl po głowie krąży... ;(
jest coraz gorzej... ;(
dziś rano widziałam Artura szedl do szkoly bo mial mature zawodowa...jak go zobaczylam to wszytsko wrociło... nadal to boli ;( myslalam ze juz nie bedzie to tak bolało a boli coraz bardziej... napisał mi dziś kilka esów i jeden którego bym nie chciała przeczytac,ale wiem,ze on nie chce mnie oklamywac i dlatego mi napisał...czyli ze jest nadal z ta panna co wpier****** sie pomiedzy nas ;(( ja chyba juz nie wytrzymam..nie chce mi sie życ... cały czas leze i płacze...tak bardzo za nim tesknie... a jak go zobaczyłam to chcialam go zawołac...serce krzyczało a usta słowa nie mogło wymowic... ;( dlaczego to tak boli?? nie mogę wciąz zapomniec tych chwil spedzonych z nim,bo wiem jak jest mi on bliska osoba...nadal go Kocham... tak dużo on dla mnie znaczy... bym sie z checia teraz upiła,ale co to da zapomne przez chwile nie bedzie przez chwile bolało,a potem to samo bedzie... ;((

Takie tam...
Witam wszystkich:*
No to może na początek dziękuje wszystkim za komentarze i przepraszam,że nie pisałam nic,ale nie miałam czasu... No ale już koniec szkoły wiec będę tu cześciej zagladała i cosik zawsze Wam napisze... Dziś dzionek minoł szybko i nawet wesolo(jak narazie)... Na hiscie wystawiał profesorek oceny no i Artyście(T.M.) postwaił 3;p hehe nikt nie lubi Artysty bo to totalna ciota;p no i oczywiście chłopak mało sie nie poplakał,a że go tak bardzo lubie to mu powiedziałam,zeby sie nie martwił,ze w 3kl bedzie miał 2, a ten oburzony zaczoł sie czepiac,zebym sie zamkneła itd puki jest dobry;p hehe ale ja dalej mu jechałam,az na polaku Zosia(nauczycielka) kazała mi stać koło niej hehe stałam cała godzinkę;) fajnie było;p dzieki temu trułam jej zeby 4 mi i Justysi postawiła hehe no i moge argumenty nie pozwoliły jej zeby 3 nam postawiła:D:D a Artysta oczywiście wychodził z siebie jak ja mowilam zeby nam 4 postawiła i jak wstawiła juz 4 to był wciekły hehe;p Jak ja lubie czasmi pownerwiać ludzi,ale tak żartami oczywiście;) Kazdy wie,ze ja jak cosik to żaruje;p No ja już zmykam;) pozdrawiam i przesyłam gorące buziaczki;*;*;*;*;*
***
K_O_C_H_A_M
Patrzę na Ciebie...
I wciąż to przeżywam...
Znów beznadziejnie z inną przegrywam...
Staram sie odkochać...
Lecz to sie nie udaje...
Tylko we śnie jesteś dla mnie rajem...
Spójrz chociaż raz...
Prosto w moją stronę,
Zobacz...
Jak we łazch miłości tonę...
Pomyśl przez chwilę, jestem niedaleko...
Za Twej obojętności rzeką...
Tak bardzo pragnę ją szybko przepłynąć...
Proszę nie pozwól mi...
Bez Ciebie zginąć...
***
SENS...
Czas płynie,
Wybiła ostatnia godzina,
Piach pzrecieka przez palce
I już nikt go nie zatrzyma...
Kilka godzin życie,
Kilka minut wolności,
Parę sekund szczęścia,
Jedna chwila Miłośći...
Do czego to wszystko prowadzi?
Czemu zegar wciąż tyka?
Serce krwe pompuje,
Ale ból nie znika...
Do czego dążymy?
Przecież i tak umrzemy...
Z nicości stworzeni,
W nicości znikniemy...
Pusto w mym życiu...szukam Cię w ukryciu...pusto w mym sercu...
Dziś są urodziny Artura. Wysłałam mu smsa z życzeniami "Kofancu w Dniu Twojego Swieta zycze Ci wszystkiego naj naj naj,zdrowka,szcześcia,dużo miłosci. Zebyś nigdy nie zwatpił w brak bliskich Ci ludzi.... Aby zycie było Ci najwierniejszym Przyjacielem...Zeby zawsze na Twojej buzi był umiech, zeby zło omijało Cie szerokim łukiem! A także życze Ci spełnienie najskrytszych marzen i zebyś do konca życia był szczesliwy" życzenia od serca...
Kiedy nikogo nie będzie i pomyślisz,
że nikomu nie zależy.
Kiedy cały świat opowie się przeciwko Tobie
i poczujesz się osamotniony.
Ja będę obok
Kiedy ten na kim najbardziej Ci zależy,
nie będzie dbał o Ciebie.
Kiedy ten, komu dasz swoje serce, rzuci Ci je w twarz.
Ja będę obok
Kiedy osoba, której zaufałeś zdradzi Cię.
Kiedy ten, z którym dzielisz wszystkie myśli i tajemnice,
nie będzie pamiętał nawet o Twoich urodzinach.
Ja będę obok
Kiedy Twoje serce będzie tak bolało,
że nie będziesz mógł nawet oddychać.
Kiedy będziesz chciał już tylko położyć się i umrzeć.
Ja będę obok
Kiedy zaczniesz płakać słysząc smutną piosenkę.
Kiedy łzy nie będą chciały przestać płynąć.
Ja będę obok
Więc widzisz, będę obok aż do końca.
To jest obietnica, którą mogę Ci dać.
Jeśli kiedykolwiek będziesz mnie potrzebował,
po prostu daj mi znak i znajdę się obok.
****
Pewnego razu chłopak i jego dziewczyna jechali na motorze około 200 km na godzine.
Dziewczyna: Zwolnij, boje się.
Chłopak: Nie bój się jest fajna zabawa...
Dziewczyna: Proszę zrobię wszystko jak zwolnisz.
Chłopak: Dobrze, przytul mnie bardzo mocno.
Dziewczyna: Dobra, dobra ale zwolnij (Dziewczyna go przytuliła)
Chłopak: Czy mogłabyś ściągnąć mój kask bo mi przeszkadza i założyć na siebie (Dziewczyna zdjeła kask z jego głowy i włozyła na siebie)
Chłopak: A teraz mnie pocałuj i powiedz ze mnie kochasz.
Dziewczyna: Kocham Cie. (Dziewczyna pocałowała go)
Następnego dnia w gazecie: >W wczorajszym wypadku dwuosobowym który sie wydarzył w miescie zgineła jedna osoba, okazało sie że kierowca motoru, w połowie drogi dowiedział sie ze jego hamulce nie działają, a więc dał swojej dziewczynie kask i kazal jej powiedziec ze go kocha i poczuć ostatni pocałunek po czym oddał swoje życie dla niej." 
Dziewczyna nie potrafiła pogodzić się z myślą, że starciła swojego chłopaka... Juz nigdy nie kochała... Pogrążyła się w smutku i rozpaczy...
Też bym dla kogoś oddała zycie... Jest taka osoba... KC...

Sobota!?....hmmm...
hej!!
kurde znowu mi smutno... :( tesknie za nim.... tak bardzo bym sie chciała z nim spotkac i pogadac, ale czy to mozliwe...moze i tak,ale on sie nie odzywa .... ;( Wybrałam go sposrod innych, bo tylko jak z nim sie spotykalam to byłam szczesliwa moglam zapomnieć o problemach...a teraz... szkoda gadac... Kurde miałam jechać do Nevadki z bratem,kumplem i psiepsiołkami, ale niestety nie wypaliło wiec musze siedziec w domu..;( a jutro urodziny Artura... wysle mu smsa.... ale bym chciała osobiście mu złożyc zyczenia...
Pozdawiam wszytskich komentujacych i odwiedzajacych moj blog...:*:*:* Życze miłego weekendu;)
Dziękuje jednej osobie za te słowa: Kiedy Ci smutno i lzy masz w oczach,pomysl o mnie i tych ktorych kochasz,niech Ci jush smutno nie bedzie wcale,wyzuc z siebie wszystkie zle zale...I pamietaj,ze sa ludzie,ktorzy serca maja:* Dziękuje....
Troszke rozrywki nie zaszkodzi;)
Nio to bawimy sie;)
Bajka o MIŁOŚĆI
Opowiem wam bajkę, lecz czy ktoś w nią uwierzy
Czy ktoś potem się przyzna, ze Prawda w niej leży
Bo z reguły odbiorcy tej bajki, to już dorośli ludzie
Którzy często źle czynią, lub ulegają niskiej obłudzie
Siądźcie zatem koło mnie, wygodnie i posłuchajcie
Bajki o Miłości, zatem uszy i serca swoje otwierajcie
Także o innych cechach charakteru się tu dowiecie
Z tego, co zdarzyło się dawno, dawno temu w Świecie
Istniała kiedyś przedziwna wyspa na ogromnym oceanie
Mądrość, Duma, dobry Humor i inni mieli tam mieszkanie
A wszystkie te uczucia łączyła ponad wszystko Miłość
Zapewniając wszystkim mieszkańcom wyspy szczęśliwość
Lecz wszystko co dobre, nie trwa przecież wieczność
Na mieszkańców wyspy przyszła przykra konieczność
Ta wyspa ma wkrótce zatonąć, z niewiadomej przyczyny
Uciec z niej, to sposób na ratowanie ich życia jedyny
Jako pierwsze opuściły tę wyspę Mądrość z Wiedzą
Nie zwracały uwagi, co mieszkańcy na to powiedzą
Obie, tym samym, dały innym mądry przykład życiowy
Że czekanie na cud, gdy grozi zagłada, jest bezcelowy
Pozostali mieszkańcy, idąc ich przykładem, już nie czekali
Zagłada nadchodzi, więc swój najważniejszy dobytek spakowali
Różne swoje przygotowali statki, by wyspę opuścić na zawsze
Wypłynąć w ocean, by tam szukać miejsca do życia ciekawsze
Tylko Miłość, jedyna tej wyspy mieszkanka, która tak wielbili
Nie wierzyła w nadchodzącą tragedię, aż do ostatniej chwili
Postanowiła więc zaczekać, wyspie swej wierności dochować
Niestety, nie przygotowała się w ogóle, by życie swoje ratować
Kiedy jednak zaczął znikać z powierzchni coraz szybciej ląd
Dopiero wtedy Miłość zrozumiała, jaki popełniła duży błąd
Jedyne co już Miłości pozostało, to o pomoc do innych wołać
I to jak najszybciej, bo z wyspy pozostała już niewielka połać
Gdy Luksusowym Jachtem Bogactwo koło wyspy przepływało
Nawet okiem na gesty o ratunek Miłości, spojrzeć nie chciało
Widząc tą fałszywość Miłość zaczęła głośno lamentować
Zawołała więc głośno “Bogactwo, czy możesz mnie uratować”
“Niestety nie”, cynicznie Bogactwo jej odpowiedziało
“nie ma tam już miejsca dla ciebie” tak od niej usłyszało
“Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności
Wiadomo w interesach nie ma sentymentów ani czułości”
Po Bogactwie płynęła Duma, Miłość spostrzegła ją z oddali
Swoim dumnym, ogromnym czteromasztowcem, w pełnej gali
Ledwo Miłość zdążyła poprosić “Dumo, zabierz mnie ze sobą!”
Duma szybko odrzekła “nie mogę cię wziąć, a nawet być z tobą”
“U mnie na statku, zawsze mam porządek na moimi pokładzie
A ty niestety często zostawiasz wszystko, w wielkim nieładzie”
Tak powiedziała z dumą Duma, po czym odwróciła się od niej nagle
I odpłynęła hen daleko w ocean, podnosząc na statku piękne żagle
Następny koło skrawka wyspy Smutek swoją łódką przepływał
Na wyspie nie był lubiany i w towarzystwie z reguły nie bywał
Miłość zawołała do niego “Smutku czy mogę płynąć z Tobą”
“Niestety nie, bo jestem tak smutny, ze chcę płynąć sam z sobą”
Tak do Miłości rzekł Smutek i sam powiosłował w oceanu dal
Miłość krzyczała za nim jeszcze, ale zagłuszył ja szum fal
Zresztą Miłość dostrzegła, ze łódka jest stara i zbutwiała
Nadzieja Miłości na ratunek tą droga, jak mgła się rozwiała
Dobry Humor przepłynął obok, nawet jej nie zauważając
Rozbawiony z dobrego kawału, po pokładzie się tarzając
Ze śmiechu nie mógł usłyszeć jej wołania o pomoc żałosne
Przekładał on bowiem nade wszystko, to co wesołe i radosne
Wydawało się, że Miłość niechybnie w głębiach oceanu zginie
Że nawet pamięć, po tym wielkim uczuciu na zawsze zaginie
W obliczu zagłady, bez nadziei, przez “Przyjaciół” odtrącona
Ze spuszczona głową stoi przy brzegu, zapłakana i porzucona
Wtem “Chodź! Zabiorę Cię ze sobą!” czyjś ciepły usłyszała głos
To rzekł starzec, co na głowie posiadał już niejeden siwy włos
Miłość szczęśliwa weszła na pokład, ale wciąż jeszcze płakała
Z oczami pełnymi łez, nawet swemu wybawcy się nie przyjrzała
Kiedy do brzegu innej wyspy przypłynęli, nawet nie pamięta
Tym jak okrutnie ją potraktowano, tak była przybita i przejęta
Gdy do niej dotarło wreszcie, że jej życie jest już uratowane
Wybawca już odszedł, nie czekał, by było mu podziękowane
Gdy swoje oczy załzawione przetarła, wtedy sobie przypomniała
Że nie zna swego wybawcy, nawet o imię jego, spytać zapomniała
Chce odszukać tajemniczego starca, który jako jedyny ją ratował
Kim więc był wybawca, co własnego życia przy tym nie żałował
Natychmiast rozpoczęła na wyspie, niezwłoczne poszukiwania
Najpierw poszła do Wiedzy, aby ona wspomogła jej starania
“Powiedz mi proszę, kto mnie uratował” Miłość cicho spytała
Chcąc uzyskać poradę, może Wiedza już wcześniej go spotkała
Gdy Miłość mocno przejęta, tajemniczego starca opisywała
Wiedza poznała kto to i po chwili tajemniczo się uśmiechała
“To Czas był Twoim wybawcą, tylko on jest do tego zdolny
Tylko on zawsze pomaga, jest niezawodny, lecz niestety wolny”
“Czas”? – zdziwiła się Miłość – “Czas mi pomógł, ale dlaczego”?
Bo mi mówił, że “Miłość jest ważnym uczuciem człowieka każdego
On się tylko tak poświęca, wszystkich rozumie, a nawet nie wzywany
Pomaga wszystkim wokół, jest wspaniały, gdyż leczy wszystkie rany”
Tu bajka się kończy, lecz co to, widownia wcale nie jest uradowana
Mimo, że się przecież dobrze zakończyła, a Miłość jest uratowana
Część słuchaczy zadumana po bajce, ma mocno załzawione oczy
Inni słuchacze nie, ale są smutni, widać chyba ich sumienie droczy
Bo Prawda, jako morał z tej bajki, wychodzi nad wyraz okrutna
Miłość już ją poznała, dlatego czasami między ludźmi jest smutna
Że jest potrzebna czasami, tylko do zabawy, aby spełnić czyjeś żądze
Nawet Duma jest bezsilna, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze
Lecz nie poddaje się, dalej przychodzi do ludzi, nawet nie narzeka
Zwłaszcza, gdy chodzi o szczere uczucie do drugiego człowieka
Cieszy się bardzo, tańczy wesoło, śpiewa na głos, jest uradowana
Zawsze, gdy jako czysta MIŁOŚĆ, tej drugiej osobie jest ofiarowana
No i mamy weekend...
Witam Wszyskich;*
Przepraszam za moja nie obecność,ale ostatnio nie miałam czasu wejsc i coś tu Wam napisac:( no ale teraz postaram sie to nadrobić;) no to tak w czoraj zdałam egzamin wewnetrzny na prawko;) 
sama samotna..bez uśmiechu po kątach się plonta...
I znowu mi smutno,plakać mi sie chce...wziełam telefon i napisałam do Artura smsa ale nie wysłalam...bo nie wiem czy on by chcial zebym sie odezwała, moze on mysli,ze jak on milczy to jest dla mnie lepiej...ale tak nie jest...jest mi cholernie trudno i nic nie ma sensu;( zaraz ide sie położe i sobie popłacze bo już łezki sie krecą w oczach... ;(
Odszedłeś a ja wciąż Cię potrzebuję
lecz muszę poczekać do wieczora
aż wszyscy zasną
by móc się porządnie wypłakać
a rano włożyć na twarz wesołą maskę
i udawać że wszystko
jest w zupełnym porządku
i włączyć się do zwykłego trybu życia
układać znów życiowe puzzle
lecz brakuje w nich jednego kawałka
było zajefajnie...własnie było....
Wczoraj wieczorem byłam w Nevadzie;) Zajechałam po psiepsiółke Justyś i razem z bratem i sasiadem pojechalismy do Nevady;)) po drodze kupilismy piwo;) hehe. Przed dyską wkreciła mnie Edysia z Hubertem,a raczej Hubert z Edysia;) hehe ze sie dałam nabrac;p tak mnie wkrecili,ze z nerwów wypiłam całe piwo w przeciagu minuty;p hehe Oj te Wariaty;)) a na dysce było superRRRR;))) bawiłam sie jak nigdy;)) Ekipa z PC sie zebrała i było zajebiście;)) no oczywiście braciszke z panna sie gdzies zapodział i były male poszukiwania,bo Justyś musiałą wracac do domu...no ale znalezli sie i pojechalismy odwiesc Justyś;) potem dostarczyliśmy Justyś do domu i pojechaliśmy do ORLENU na hamburgiery;) do domu wrociłam ok 4;) spać mi sie chciało;) nogi mnie bolą jeszcze od tańcowania;)) hehe;) Spałam tylko 4 godzinki bo pojechałam do koscioła, a potem gości miałam braciszke cioteczny z panna przyjechał i siedzieliśmy sobie gadaliśmy;) wieczorkiem jak juz skusiłam sie zajrzec do ksiazki przyjechał Adam(sasiad) zeby mnie gdzies wyrwać;) no i oczywiście mowiłam mu ze musze sie uczyć,ale jak to Adam nie ma nie i musiałam z nim jechac do Baru;) było fajnie;) piwko sie wypiło,pogadało i jakoś zleciało do wieczora;)) tylko były momenty w których było mi smutno bo jak jestem z Adamem,rozmawiam z nim to coraz bardziej brakuje mi Artura.... ;( wczoraj na dysce myslałam ze moze go spotkam chciałam z nim pogadac...chciałam mu smsa napisać...ale juz tydzien jak nie piszemy do siebie;(( tak bardzo mi go brakuje...niby sie dobrze bawiłam...ale wciąż o nim mysle....tak bardzo bym chciała sie teraz do niego przytulić;(( i już łezki płyna mi po policzku;( Co ja mam robić?? ja nie umiem bez niego życ;( ten tydzien milczenia jest dla mnie wiecznością;( ale czy on mysli o mnie?? czy chociaz przez chwilke wspomni to co było?? nie wiem.... tak bym chciała zeby ten blog przeczytal...a jesli go przeczyta to zeby sie do mnie odezwał....
KOCHAM CIĘ ARTUR
JESTEŚ DLA MNIE WSZYSTKIM:* TQM FOREVER
Dzięki Wam przypomniałam sobie co to jest śmiech... dziś byłam przez chwilke dzieki WAM tym świrkiem co kiedyś... dziękuje;*
Dziś byłam na ognisku klasowym i na przysiedze wojskowej;))) było super;)) smarzyliśmy kiełbaski sobie,spiewalismy i jak zwykle sie wyglupialiśmy;)) chłopaki jak zwykle łapali robaki i rzucali w nas;) na przysiedze troszke było nudno,ale potem sie rozkreciło;)) hehe bawiłam sie super;)) potem jak wrociłam do domu przyjechał do mnie Adam- moj kolega zabrał mnie nad wode,gdzie spedziłam z nim miłe popołudnie;) troszke mnie wariat zmoczył,ale tez mu oddałam;)) Dziękuje Adam za tak miły dzień...dzięki Tobie nie było mi tak smutno...jesteś naprawde superr kumplem;) Jednym słowem mowiąc dzisiejszy dzień był udany...ale teraz gdy siedze w domu to mysle o Arturze...KOCHAM CIĘ ...

A tu ja nad woda;))) Było supeRRRRRRrrrrr;))))

W KOMOROWIE:)) Z KOFFAŃCAMI:*
DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA KOMENTARZE:))
Brakuje mi Ciebie...
Coraz smutniej mi bez Ciebie,
coraz gorzej jest mi żyć,
moje serce pragnie Ciebie,
pragnie ciągle z Tobą być,
być przy Tobie bardzo blisko Kochać
i Całować Cię chcę byś był tu przy mnie bo tęsknota zniszczy mnie!
***
Spotkałam raz MIŁOŚĆ, siedziała na kamieniu,
patrzyła na mnie na CIEBIE i na nią.
Ciebie połączyła z nią, a mnie kazała odejść w nieznane.
Ale czy kiedykolwiek kochać Cię przestanę?
Zawsze będę kochała tylko Ciebie KOCHANIE.
Moje serce biło i bije tylko dla Ciebie.
KOCHAM CIĘ WIECZNIE {już nie mój :( } SKARBIE:*
***
Tak łatwo przyszło, tak trudno zapomnieć
Te wszystkie łzy, te gesty, masa wspomnień
Chce być przy Tobie o każdej porze roku
Jesteś dla mnie jak świerszcz
Co gra o zmroku..
Daleki świat, daleki ląd,
Do ciebie daleko stąd,
lecz nie myśl o mnie nigdy źle,
Bo ja bardzo kocham Cię!
Kiedy nie ma Ciebie,
Smutno płynie czas.
Nie ma gwiazd na niebie,
Nawet księżyc zgasł,
Ciągle pada deszcz,
Wolniej krąży ziemia,
Płaczą gałęzie drzew.
Kiedy Ciebie nie ma,
Smutek pada cieniem
Na pola i lasy.
Kiedy nie ma Ciebie,
Nie ma Twoich słów,
Tylko są marzenia.
Kiedy ujrzę Cię znów?
Płacz
I szlocham i płacze bo
nie wiem kiedy Cię zobaczę.
Zdjęcia Twe też nie pomóc są wstanie
jeszcze gorsze me płakanie.
I patrzę gwiazd tyle na niebie
a mi wciąż brak jest Ciebie
To słońce było niebem,
a niebo było słońcem
gdy na mnie patrzałeś,
wszystko było piękne,
Miałam siłę by biec
a nawet by godnie żyć,
Straciłam wiarę w siebie
Odszedłeś
Me życie upadło
Wierna byłam temu - kto mnie stworzył
a teraz ? Jestem sama,
bo Ciebie już nie ma tu
Szkoda, że Cię tu niema
Ze nie wiesz, co się dzieje
Lecz wiedz jedno..
Jedno najważniejsze
Wszechświat to wie i Ja to wiem
Kocham Cię
Kiedy patrzę na Twoje zdjęcie to...
Tęsknie Kiedy Cię widzę...
Tęsknię bo chce mieć Cię cały czas przy sobie
Chce mówić kocham o 4 rano...
o 12... czuć Cię swoimi zmysłami
Tego pragnę i Kocham Cię...
DROGI KOLEGO
Brak mi serca Twego,
Przestałeś mnie kochać
lecz nie wiem dlaczego?
Czy Ci niewierna byłam?
Czy Cię kiedyś zdradziłam?
Czy też Cię inna zabrała?
Napisała to ta mała
Co CIĘ kiedyś... KOCHAŁA i KOCHA
Daleko tak daleko
daleko tak
jest ktoś bliski sercu mi...
Daleko ja tęsknię bardzo tak
bo tęsknota wielki zasięg ma...
Daleko myślami jestem tak
a sercu bliskie myśli są....
Daleko tak daleko chciałabym być
byś żar ten ugasić mógł Ty...

Wspomnienia...trudna rzecz...
Jestem sama w domu...przegladam zdjecia i łzy splywaja mi po policzku...wiem,ze już nie wrocą tamte dni...dni w których byłam szcześliwa...w których miałam przy sobie bliski mi osoby,a ktore odeszły z tego świata;( chce do nich...chce do taty i do Nati...tak bardzo za nimi tesknie;( już nie mam po co życ...nie mam dla kogo... chciałam sie zabić...chcialam,ale wtedy poznałam pewnego chłopaka...tak Ciebie Artur...i dzięki Tobie tego nie zrobiłam,ale teraz znowu zostałam sama,a to tak boli...samotność mnie dobija...chce tak jak kiedyś wstać i powiedzieć mam dla kogo żyć...mam po co...ale tak nie jest jak zasypiam nie chce już sie obudzić...chce zasnać na wieki... ;(;(;( codziennie sie zastanawiam dlaczego to spotkało mnie?? co ja takiego zrobiłam?? dlaczego?? dlaczego Boże nie zabierzesz i mnie?? nikomu nie jestem tu już potrzebna...jak długo mam sie meczyć?? ja już nie chce dłuzej tak życ... moje życie nabrało sensu dzięki Tobie Koffancu, ale Ciebie też juz nie ma... i nie chce już życ...nieee ;( Spadałm już na samo dno i nie umiem sie podnieść... nie mam siły... ;(( czy ktoś mi pomoże?? czy ktoś mnie pokocha i juz nie skrzywdzi?? czy ja bede umiała pokochać kogoś innego skoro tak bardzo Kocham Artura... nie wiem...pogubiłam sie... nie umiem sie odnaleść...nie umiem wstać na nogi i powiedzieć KONIEC SMUTKÓW ZACZYNAM ŻYCIE OD NOWA!!!....

To nie tak miało być...nie tak....
Hej!!!! Dziś znowu mam doła,to przez tą chorobę i tesknotę... wciaż tesknie i mysle o nim... a on milczy,nawet smsa nie napisze...dlaczego?? oj i znowu łezki sie w oczkach krecą;(
TO DLA CIEBIE KOFFAŃCU:
Zawsze byłeś, zawsze chroniłeś mnie...
Nigdy z Tobą nie było mi źle...
Lecz kiedy wszystko w nas umiera jak czas...
Nie daje nam szans...
...
A teraz wszystko umiera w nas...
Nie tak to miało być...
Nie tak...
A ja pokochałam Cię...
Co naprawde czułeś Bóg jeden wie...
Nie ma już NAS...
Żałuje...wiem...
Nadal Kocham Cię....
TĘSKNIE.... KOCHAM....

Dzień Matki - 26 maj....
DZIEŃ MATKI:*
Dziś nasze mamy obchodzą święto,z tej okazji życze Ci mamo:
Maj - to życie, maj - to kwiaty
Bzy, konwalie, róże, bratki
Maj w uczucia tak bogaty
Maj to także Święto Matki.
Maj to miesiąc najpiękniejszy
Taki świeży i pachnący
Tobie mamo go oddaję
By ten dzień był najcudniejszy.
Byś się dzisiaj uśmiechała
Byś nas zawsze przytulała
Byś nam winy przebaczała
I serdecznie całowała.
Abyś zawsze przy nas była
Najpiękniejsza i jedyna
Mądra, dobra, ukochana
Taka bliska - nasza mama.
Dużo mamie mówić miałam -
lecz gdy biegłam - zapomniałam.
Więc mamusiu - nadstaw uszka
i zapytaj się serduszka
Niech Ci powie jego bicie ,
że ja kocham Cię nad życie...
Kto to jest?
Od rana do późnej nocy
o nas się kłopocze. Dba o ciepło,
w ogień dmucha,
czapki szyje nam z kożucha.
Ciepły kołnierz,
ciepły szalik,
byśmy zimna nie zaznali.
Z nami troski wszystkie dzieli,
pragnie, byśmy byli weseli?
Chyba wszyscy się zgadzamy, że to nasze... mamy!

P.S. Przepraszam,ze nic nie pisałam,ale jestem nadal chora:(
....
*******
Długo czekałam na tę chwilę,
długo tęskniłam za tobą...
Tuż obok ciebie zawsze byłam,
choć nie widziałeś nikogo...!
*******
Jeśli nie wiesz czym jest miłość
Spójrz na ptaka, który co dzień cię obdarza swoim śpiewem
I nie oczekuje niczego w zamian
Jeśli nie wiesz czym jest miłość
Spójrz na deszcz, który swoimi mokrymi promieniami
Karmi spragnioną ziemię i daje jej nowe życie
Jeśli nie wiesz czym jest miłość
Spójrz na drzewa, które dają cień
I schronienie bezbronnej wiewiórce
Na owoce, których dusza wycisza twój głód
Na kwiaty, które choć tak krótko żyją
Ofiarują ci swoje barwy i woń
Jeśli chcesz zrozumieć czym jest miłość
Stan się jak wiatr, by przeniknąć każde źdźbło trawy
Jak słońce, by rozpalić ogień radości na ziemi
Jak niebo, by objąć cały świat potężnymi ramionami
Jak woda, by swą przejrzystością dać prawdę życiu...
***********
chora...
Dziś znowu byłam u lekarza...znowu badania itd...męczace to jest... ale wyniki były dobre..;) ale nadal jestem chora nie moge chodzic;( dziś wszystko napisałam Arturowi, bo nie wiedział o niczym, ale nie powiedziałm mu ze nie moge chodzic,ze tak strasznie mnie noga boli... ale wie,ze jestem chora, ale nie na to co podejrzewali lekarze... a on mi odpisal tak :"juz wszytsko rozumiem...nawet gdybys była chora to i tak bym cie nie zostawił Kasia..." jak ja Go KOCHAM:*:*:*:*:* Mam nadzieje,ze kiedyś wejdzie i przeczyta ten blog i bedzie wiedział jak bardzooo Go Kocham i ze jest dla mnie wszytskim;*;* KOCHAM CIE KOCHANIE TY MOJE:*:*:
